Strona główna  /  Wycieczki  /  Wycieczka do Doliny Pięciu Stawów Polskich

Wycieczka do Doliny Pięciu Stawów Polskich

Wycieczka do Doliny Pięciu Stawów Polskich

Trasa:
Data: Array
Uczestnicy:

 

Pobudka o niezwyczajnej godzinie - 3.15, jednakże tak to jest jak w planach jest wypad jednodniowy w Tatry. O godzinie 4.00 zbiórka, więc czasu mało. Tym razem nie mogę zapomnieć aparatu, prognozowana jest piękna pogoda, już w piątek było cudownie na Kasprowym. Trochę zaspani, spotykamy się na parkingu pod moim blokiem (przynajmniej nie mam daleko). Po drodze mamy jeszcze parę punktów, do których musimy zawitać, aby powiększyć zespół naszej ekipy.

 

Wodogrzmoty Mickiewicza

Wodogrzmoty Mickiewicza fot. Heniek

Większości z nas udaje się grzecznie nabyć bilety wstępu do Tatrzańskiego Parku Narodowego, jedynie Heniek powołując się na przepustkę z Powertrainu ubiegał się o zniżkę, niestety pani była nieugięta i Henio nie zrobił interesu życia. Przed nami droga. Droga kręta, asfaltowa, w sumie kto by pomyślał, że wiedzie w takie niesamowite miejsce. Ja w czasie całej drogi walczę z kijkiem, który zastrajkował w dniu dzisiejszym i powiedział, że się będzie ciągle składał po drodze. Oj tandeta .... Za zakrętem można usłyszeć już szum dobiegający od Wodogrzmotów Mickiewicza. Nie tylko szum , jednakże i widok powoduje ogromne wrażenie. Jest piękny poranek, trasa do Wodogrzmotów zajęła nam ok. 50 minut. Tuż za mostkiem po prawej stronie zaczyna się szlak niebieski do Doliny Pięciu Stawów Polskich.

Dolina Roztoki i Buczynowa Siklawa

Buczynowa Siklawa fot. Lowell

 Szlak zielony zaczyna się od ostrego podejścia po "schodach". Z tego powodu, doszliśmy do genezy pojawienia się nazwy Doliny Pięciu Stawów. Otóż przewidujemy po powrocie nader intensywne dolegliwości w naszych stawach, spowodowane ostrym podejściem do doliny. Dolina Roztoki na początku jest pokryta gęstym świerkowym lasem (wiek wielu świerków przekracza 300 lat), promienie słoneczne do nas nie dochodzą. Dlatego dolina zdaje się być surowa i groźna, a potok Roztoki nader niebezpieczny. Co budzi zainteresowanie w wyższej partii Doliny Roztoki rośnie bór limbowy. Dolina ma długość ok. 4,5 kilometrów i powierzchnię ok. 7,0 km2. Dolinę Roztoki od Doliny Pięciu Stawów rozdziela próg Ściany Stawiarskiej. Wspólnie te dwie doliny są największych rozmiarów polskim odgałęzieniem Doliny Białki.

My troszkę porozbijaliśmy się na grupy, wyłącznie Piotrek preferował samotną wędrówkę w szybkim tempie.

Płynący Szerokim Żlebem Buczynowym potok wraz kilkoma innymi dopływami tworzą wodospad Buczynowej Siklawy opadający do Doliny Roztoki. My odbijamy na szlak czarny do schroniska w Dolinie Pięciu Stawów Polskich.

  Czarny szlak to kolejne trudniejsze podejście. Pewien turysta początkiem szlaku mówi nam, że jeszcze tylko trzystu metrów do schroniska. Tylko, nie dodał, że w pionie. Dokładnie jest to 237 metrów różnicy  wysokości między schroniskiem, a początkiem czarnego szlaku. Ze szlaku można zobaczyć grubą linę biegnącą od schroniska w dół do Doliny Roztoki. Jest to wyciągarka, wykorzystywana do zaopatrzenia schroniska. Za nami bardzo ładne widoki na Buczynową Siklawę, Wołoszyn, Krzyżne, Kozi Wierch i Granaty. Wg mapy wyjście na górę powinno zająć nam 40 minut. My jednakże uwikłaliśmy się w kilka sesji zdjęciowych. Jednak jesteśmy blisko schroniska.


Dolina Pięciu Stawów Polskich

Przedni Staw Polski fot. Marek


Docieramy do schroniska, widok - bajka. Na planie pierwszym Przedni Staw Polski, dalej szczyty Miedzianego, Szpiglasowego Wierchu i Kotelnicy, Walentynkowego Wierchu a także Orlej Perci i Świnicy. W schronisku czeka na nas cała ekipa, która szła przed nami. Nie marnują czasu i w tych pięknych okolicznościach konsumują... Czas na drugie albo też pierwsze śniadanie.

Sama Dolina Pięciu Stawów jest wysokogórską, doliną polodowcową o długości 4 kilometrów i przestrzeni 6,5 kilometrów. W Dolinie mieści się kilka jezior polodowcowych. Największe z nich to Wielki Staw Polski mieszczący się na wysokości 1665 m n.p.m. (31,14 ha, głębokość 79,3 m). Inne jeziora to: Zadni Staw, Czarny Staw, Mały Staw, Przedni Staw a także Wole Oko. Nad Przednim Stawem umiejscowione jest schronisko, przy jakim aktualnie przebywamy.

 
Wielki Staw Polski

Najpierw obchodzimy Przedni Staw, ułożoną z kamieni ścieżką, przez którą wiedzie szlak niebieski. Od schroniska do Wielkiego Stawu Polskiego jest mniej więcej 10 minut drogi. Wielki Staw Polski jest najgłębszym i najdłuższym jeziorem w Tatrach, a co budzi zainteresowanie, trzecim pod względem głębokości w Polsce! Powierzchnia jeziora wynosi 34,1 ha, głębokość 79,3 m. Brzegi jeziora porasta kosodrzewina. A wody odpływające z jeziora tworzą potok Roztoki, na jakim mieści się wodospad Siklawa.

 
Nad Wielkim Stawem robimy krótką przerwę na zdjęcia i spokojnie ruszamy dalej.  
    

  W drodze na Szpiglasowe Perci

 Heniek na szlaku fot. Lowell


Ciągle idziemy szlakiem niebieskim, który prowadzi na Zawrat. Po drodze znajduje się odbicie szlakiem czarnym na Kozi Wierch. Przy tak ładnej pogodzie na szlaku jest nader sporo turystów. Jednym z nich był niewielki chłopczyk rozpaczliwie biegnący przed siebie, jego wzrok tonął w łzach. Dla nas było oczywiste, że chłopczyk się zgubił. Zapytaliśmy co się stało? Nadal płacząc powiedział nam, że zgubił kostkę z figurką żołnierzyka, a dokładniej łucznika. Zapytał czy takowej nie widzieliśmy? Zaprzeczając, zapytaliśmy gdzie są jego rodzice. On bardzo zdenerwowany pobiegł w stronę schroniska... Ciąg dalszy losów chłopczyka i jego kostki z łucznikiem nastąpi wkrótce.

My dochodzimy do miejsca zwanego Niżnym Soliskiem. Z tego miejsca idziemy żółtym szlakiem w kierunku Szpiglasowej Przełęczy. Zostawiamy za sobą piękny widok w kierunku niebezpiecznej Świnicy i Orlej Perci, rozpoczynamy obchodzić Wielki Polski Staw od strony północnej.

Po prawej stronie mieści się kolejny z Pięciu Stawów - Czarny Staw Polski. W międzyczasie Piotrek znalazł kostkę z tajemniczym łucznikiem, jednakże następni turyści "coś" zgubili. Tym razem padło na okulary. Lecz jak to powiadają: "W przyrodzie nic nie ginie", w tym miejscu, powiedzenie to posiada nader trwały akcent w słowie "w przyrodzie". Piotrek przekazał "łucznika" w ręce chłopaków od zgubionych okularów. Jak ta historia potoczy się dalej? Kto to wie , jednak my rozpoczynamy coraz ostrzejsze podejście na Szpiglasowe Perci, spacer pośród zjawiskowych tatrzańskich jezior powoli przechodzi do historii. Czym wyżej tym ładniej prezentuje się cała Dolina Pięciu Stawów Polskich.

 
Szpiglasowe Perci i Szpiglasowa Przełęcz

Szpiglasowe Perci fot. Heniek

Szpiglasowe Perci w całości są pokryte śniegiem. znajdujący się w cieniu stok północny spowodował, że oprócz przeprawy przez łańcuchy, będziemy walczyć z lodem. Nasza grupa jest nader rozciągnięta, niektórzy toczą już walkę ze strachem. Najważniejsze, aby wszystko przebiegało bezpiecznie. Ruch na szlaku odbywa się w obu kierunkach i trochę osób schodzi ze Szpiglasowej Przełęczy. Docieramy do łańcuchów, chowamy kijki do plecaków i rozpoczynamy wspinaczkę po śliskich szpiglasowych skałach. Najważniejsze jest pokonanie strachu i "wejście" w adekwatny rytm wspinania. Dla niektórych był to pierwszy wyjazd w Tatry i pierwsze tego gatunku podejście. Sytuację komplikował lód, jednakże wszystko obyło się bez większych kłopotów. Jedynie nasz Sum troszkę się poobijał. Lecz trzeba przyznać dziewczyny były bardzo dzielne! W taki oto sposób zdobyliśmy Szpiglasową Przełęcz.
 

Szpiglasowa Przełęcz zdobyta, znajdujemy się na wysokości 2110 m n.p.m. Mamy z tego miejsca rewelacyjne widoki.  Ze strony północnej posiadamy Dolinę Pięciu Stawów Polskich, Orlą Perć a także Świnicę. Od kierunku południowo-wschodniego  dominuje Mięguszowicki Szczyt, Rysy i Wysoka. Od strony wschodniej Miedziane a od zachodu Szpiglasowy Wierch. Sama przełęcz powstała w skutek tektonicznych ruchów, w jej okolicach nader licznie pojawiają się świstaki, a od czasu do czasu można zobaczyć kozice. Nazwa wywodzi się od wydobywanego w okolicy antymonitu (niem. Spiessglas).

  

Ceprostrada i Morskie Oko

Ceprostrada fot. Lowell


Przejście to było już od bardzo dawna, znane dobrze góralom. Zostało upowszechnione pośród turystów w roku 1850. Szlak został oznakowany w roku 1902. W 1937 roku "wycięte" za wykorzystaniem dynamitu pozostały niektóre odcinki skał. Od początku trasa wzbudzała dyskusje i zdobyła pogardliwą nazwę "ceprostrady".
 

Tak więc idziemy żółtym szlakiem w kierunku Morskiego Oka. Towarzyszą nam ciągle bardzo ładne widoki na Rysy, Mięguszowickie, Wysoką, Mnicha. Odkrywa się powoli Czarny Staw pod Rysami a także samo Morskie Oko. Następna osoba wraca, pyta nas czy nie widzieliśmy.... tym razem lornetki. Myślę, że śmiało możemy nazwać ten dzień - światowym dniem poszukiwań. Zejście do Morskiego Oka absorbuje nam mniej więcej 1,50 h. W Morskim Oku, standardowo sporo turystów, ale ich przekrój jest w tym miejscu różnorodny. Time consuming. I powrót do Palenicy, a następnie korki na zakopiance. Jak się okazało niewielki chłopczyk od "łucznika" odzyskał swoją kostkę. Na szlaku doszło do wymiany handlowej "trade-off". Turyści dali chłopczykowi kostkę, a w zamian otrzymali okulary. Nic w tym miejscu nie zginie... 


Zobacz wszystkie zdjęcia z wycieczki!



Pozostaw Komentarz

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany.





Podobne


wycieczka-na-rysy

Wycieczka na Rysy

wycieczka-na-bystr

Wycieczka na Bystrą

wycieczka-na-czerwone-wierchy

Wycieczka na Czerwone Wierchy

wycieczka-na-karb

Wycieczka na Karb